Znajdujesz się na: Strona główna»Media»Prasa

Prasa

Modna Bielizna

8 marca dla amazonek

Ryzykantki

 

KOBIETA SUKCESU

 
 

Twój STYL 10/2010

Jolanta Lewicka. Ma 42 lata. Żartuje, że kiedyś zajmowała się handlem, a teraz sztuką. Bo miała sklep z bielizną, a teraz dwa salony brafittingu, czyli sztuki dobierania biustonoszy. Po stronie "ma" Jolanta zapisuje jeszcze syna i partnera, którego poznała pięć lat temu.

Twój STYL: Brafitting to twój własny pomysł czy podpatrzony na świecie?

Jolanta Lewicka: Można powiedzieć, że z życia wzięty. Wszystkiemu "winien" mój spory biust, który zawsze był powodem kompleksów. Pierwszy biustonosz dostałam od mamy w szóstej klasie, drugi kupiłam w Peweksie. Gdy urodziłam dziecko, miałam miseczkę J. Gdzie znaleźć taki stanik? Pomyślałam, że wiele kobiet ma ten problem i że sklep z bielizną dobieraną indywidualnie mógłby być dobrym pomysłem na firmę.

 

Ale nie od razu się na to zdecydowałaś.

- Bo do biznesu trzeba dojrzeć, nabrać odwagi. Skończyłam pedagogikę, uczyłam w szkole biologii i fizyki. To wydawało się bezpieczne, ale się zraziłam. Zrobiłam kurs komputerowy i to też nie był mój świat. Wreszcie z siostrą odważyłyśmy się otworzyć sklep z bielizną. Z początku nam nie szło, była duża konkurencja. Trzeba było się wyróżnić. Przełomem okazał się brafitting - dobieranie biustonoszy, instruowanie, jak je zakładać, jak pielęgnować biust. Jako brafitterka byłam pierwsza na rynku.

 

Ilu osobom dajesz pracę?

- Ponad 20. I wiem, że te dziewczyny są największym skarbem firmy. Pięć lat temu mój ówczesny mąż zakochał się w innej kobiecie. Wpadłam w depresję. Nie pojawiałam się w pracy, nie interesowały mnie zamówienia, dostawy. One - widząc, że firma pada - same przejęły obowiązki i jak umiały, poprowadziły interes. Wiele im zawdzięczam, bo to dzięki nim firma przetrwała.

 

Co właściwie czeka klientkę w twoim sklepie?

- Nauczy się prawidłowo ustalać rozmiar i właściwie zakładać biustonosz, przymierzy wiele różnych modeli. Dowie się, jak dbać o biust, by ładnie wyglądał. Efekt brafittingu jest widoczny natychmiast: wyprostowana postawa, podniesiony i zaokrąglony biust, zaznaczona talia, napięty dekolt. Nie chcę przesadzać, ale przy okazji to też mała psychoterapia.

 

Biznes to twarda dziedzina. Można w nim ochronić kobiecość?

- Staram się. Dzień zawsze zaczynam w szpilkach, potem zmieniam buty na coraz niższe, a kończę pracę w klapkach. Zawsze natomiast noszę ładną bieliznę, bo to w pewnym sensie obowiązek zawodowy.

Rozmawiała Agnieszka Litorowicz-Siegert

 

artykuł MIASTA KOBIET:

Braffiterka prawdę ci powie

 

To słowo pojawiło się w naszych słownikach stosunkowo niedawno: brafitterka. Osoba, odpowiednio wykształcona, praktyczka, która pomoże nam dobrać biustonosz. Czy naprawdę potrzebujemy jej pomocy? Bardzo! – o brafitiingu rozmawiamy z Jolantą Lewicką, właścicielką Li PARIE Lingerie.

 

Małobiuściaste, biuściaste i inne

Podczas pobytu w Polsce Trinny i Susannah napominały Polki: kupcie sobie dobrą bieliznę, we właściwym rozmiarze! Badania wykazują, że większość kobiet nie ma pojęcia, jaki naprawdę ma rozmiar biustonosza i przez lata męczy się w standardowych rozmiarach. Dlatego każdej z nas przydałaby się wizyta u brafitterki, która dobierze dla nas odpowiedni rozmiar, model, powie tez jak go używać.
– Dobra brafitterka to osoba, która praktykowała na co najmniej tysiącu kobiet – twierdzi Jolanta Lewicka, która swoje życie podporządkowała pragnieniu pokazania Polkom, co to znaczy nosić piękną i dobrze dopasowana bieliznę. Ją samą i wszystkie brafitterki w jej sklepie kształciła polska mistrzyni Maheda. – Niezależnie od tego, czy jesteś małobiuściasta, biuściasta czy masz pełna figurę (bo tak w brafittingu określa się nasze typy biustów) powinnaś mieć dobrze dobraną bieliznę – oświadcza specjalistka. Co ciekawe, kobiety zazwyczaj myślą, że to te z dużym biustem potrzebują profesjonalnej porady. – A to te małobiuściaste, czyli np. standardowe w Polsce 75 B, mają najmniej szans na kupienie dobrej bielizny! – podkreśla Jolanta Lewicka.

Korzyści z dobrego biustonosza

Co zyskujemy odwiedzając brafitterkę? Choćby to, że nasza sylwetka zostanie wymodelowana optycznie – że wydamy się wyższe, szczuplejsze, że zyskamy talię, odciążymy kręgosłup i uformujemy nasze piersi w atrakcyjne kule. Dobry biustonosz na pewno polubią nasze mięśnie i włókna kolagenowe – poprawimy więc ogólny wygląd biustu i skóry. Przy większym biuście zyskamy też stabilizację. Przy mniejszym to, że przy podniesieniu rąk biust nie wyśliźnie nam się z bielizny…

Czas na zakupy

– Dobry salon poznacie po tym, że będzie oferował miseczki od D do K – radzi Jolanta Lewicka. – Po drugie, powinien mieć zaznaczone, że oferuje profesjonalny brafitting – ta kwestia zostanie sformalizowana w przeciągu paru następnych lat. Taki salon powinien też edukować, szkolić. Brafitterka powinna nas zmierzyć, pomóc dobrać odpowiedni rozmiar, ale też doradzić kolor, w którym poczujemy się kobieco, opowiedzieć o trendach. I żadnych pushupów! Tu wszystko opiera się na naturze. Niczego jednak nie upychamy, raczej uczymy się nasz biust „wygarniać”, dbać o niego, nadawać mu kształt i – nosić.